#1 Dokumentalistyka filmowa – pierwszy o niczym

Nic wielkiego, małe proste sprawy, które wydają się trudne, a ja z nimi walczę.

Grudzień:

Podkoszulki, spodnie, majtki, skarpetki i żywność której kończy się termin wracają do domu na przerwę świąteczną. Ja z nimi, a z nami aparat.

Próbuję odpocząć, więcej się denerwuję. Nie radzę sobie ze stresem. Zamiast zmniejszenia kontaktów z ludźmi to rozmawiam z nimi więcej. Pękam.

Diagnoza?
Za mocno biorę do siebie problemy innych i tak samo się angażuje.

Recepta?
Mniej przejmować się innymi

Pomaga. Czasem.

Wigilia, pierwszy i drugi dzień świąt mija. Mój najlepszy przyjaciel, Borys jest w coraz gorszym stanie. Pakujemy go z rodziną do auta, jedziemy do weterynarza.

Diagnoza? 
Najgorsza możliwa, nowotwór rozległy. Mocna anemia i hipotermia.

Recepta?
Kroplówka, antybiotyk, ocieplanie. Biedak się trzyma, jeszcze.

Rodzina się rozkleja, ja się rozklejam.

.

.

Dostaję sprzęt audio do testów. Mikrofony krawatowe i pojemnościowe, cel użycia – film dokumentalny. Po to też aparat z początku, do testów, testów audio. Testów nie chce mi się robić, po 30 minutach daje sobie spokój. Święta są – to moja mantra na ten czas. Praktycznie nic nie robię. Oglądam filmy i seriale:

  • Cicha noc,
  • Black Mirror: Bandersnatch,
  • 6 odcinków Skam,
  • Walka: życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego,
  • 5 odcinków Sunderland aż po grób,
  • La la land – w porę.

Z siostrą szukamy starego aparatu – komunijnego. Mission failed, nie znaleziono. Jednym z postanowień noworocznych jest nauka szkicowania. Książka, ołówki, podstrógiwka/temperówka, kredki pastelowe znalezione. Szkicownik kupiony. Mission successful, od nowego roku zaczynam naukę.

Wjeżdżam na sylwestra do Rzeszowa. Bawimy się, pijemy. Wyjeżdżam z Rzeszowa.
Idę na policję, trzeźwy.
Wracam do auta, wracam do domu.
Pakuję się, idę spać.
Wstaję rano, jest 2 stycznia 2019. Po 9:00 jest już gotowa pizza na którą miałem ochotę od dnia poprzedniego, dzięki Mama <3. Dalej się pakuję, jem rosół. Przyjeżdża tata, żegnam się ze wszystkimi. Biorę to co zabrałem w pierwszą stronę. Wracam w stresie, jadę busem stojąc 1.5 godziny. Docieram na mieszkanie.

Jest późno, zaraz idę spać, zaraz wracam do życia. Wracam spełniać marzenia od 3 stycznia, mając nadzieję, że historia piękną będzie.

Start the discussion

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *